No więc dzień znowu w domu, troszeczkę rozmów z Misiem przez telefon. Tęsknię za tym moim złym człowiekiem ;*. Mimo, że w domu siedziałam to trochę się śmiałam, i gotowałam rosół, ah zdolna ja hah.
Obejrzałam też film, ale chyba każdy go widział, a ja już kompletnie nie wiem co oglądać, malm wrażenie że wszystko już widziałam. No, ale coś muszę wymyśleć jeśli choroba dalej się ciągnąć będzie.
Babcia postanowiła upiec ciasto, i próbuje mnie przekonać do zjedzenia :D nawet przekupuje mnie, ale nie dam się tak łatwo otruć.
Głowa mnie strasznie boli, ale nie ma co narzekać, trzeba załatwić przekąski i czas zacząć oglądać mecz. SIATKÓWKA, damy radę, bo kto jak nie oni?! Trzymajcie kciuki ;) ja będę, wierzę w chłopaków.
Lecę zadzwonić do Misia i na tv zobaczyć to co lubię ;).
Trzymajcie się, miłego niedzielnego wieczoru ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz